Vistor: 8505
Księga Gości
Ta historia w innych słowach
Wpisz ją...
Archiwum
2009Kwiecień2008ListopadPaździernikWrzesieńLipiecCzerwiecMajKwiecień
Ta historia godna przypomnienia...
...
Pomóż Midnight w walce o wolność...
Tych czytam










Rozdziały
Tu wpisz linki rozdziałów
O Midnight
Midnight to kasztanowata klacz wyścigowa. Wszyscy myślą że jest folblutem, ze względu na swoją niesamowitą szybkość. Lecz się grubo mylą. Midnight jest mustangiem, którego złapała kawaleria. Marzy o wydostaniu się ze stajni na wolność. Jedyne co ją w niej trzyma to przyjaciele i ukochana właścicielka Monique. W końcu przełamuje się, wyłamuje drzwi boksu i ucieka...
Lay by
Szablon Folblutka.Gerada zrobiła kropkę nad ”i” i zrobiła HTML
DON'T COPY!
Powered by www.blog4u.pl
Rozdział II
Pewnego słonecznego ranka dorosła już klacz Midnight po dłuższym popasie podniosła łeb i poczuła w powietrzu że coś sie kroi.Podeszła do swojego ojca i pogawędziła.
Nagle zobaczyła sierżanta i kilku ludzie którzy galopowali w ich stronę...
Klacz wraz z całym stadem puściła sie do ucieczki.
Nagle Midnight potknęła się i upadła
Nie mogła wstać a ból w lewej przedniej nodze był paraliżujący...
żołnierze byli coraz bliżej...
Bała sie nie wiedziała co sie z nią stanie...
Nagle poczuła kilka lin na szyi.
To były lassa.żołnierze pomogli jej wstać i kazali iść za sobą.Klacz opierała się lecz nic to nie dało...
Kiedy doszli do bazy zobaczyła konie równo idące kłusem w rzędzie...
Została przywiązana do ogrodzenia.
Koń na którym siedział siedział sierżant był biały jak śnieg.Od razu coś do niego poczuła...
Ludzi zaczęli ją siodłać i kiełznać.W tej samej chwili zrozumiała że nie może dać się złamać że chce być wolna...Wpakowali ją do małego boksu gdzie nie można sie było ruszyć,a gdy go otworzono wystrzeliła jak z procy...Człowiek który na niej siedział od razu wyleciał w powietrze.Tak samo było z każdym kolejnym...
Była zmęczona ale zmuszała swoje nogi do galopu,stawania dęba,brykania itp.
Następnego dnia chcieli to powtórzyć lecz tym razem nie mogli bo Midnight Nie dawała sobie założyć kiełzna i siodła.Zaczęli bić ją batami aż do krwi...Nie miała siły walczyć.Została ujeżdżona przez samego sierżanta i od tej pory on był jej właścicielem a ten siwek należał do Alex siostrzenicy sierżanta.
*********
Pewnego dnia Midnight spotkała tego ogiera w boksie.
Spytała grzecznie jak ma na imię.
Nie odpowiedział...
Postanowiła się przedstawić bo była przekonana że jej odpowie.Powiedział:
-Spadaj mała nie chce z tobą gadać!!
Klacz była zszokowana jego zachowaniem.
Po chwili ogier dodał:
-Mam na imię Fyren jeśli o to ci chodziło.
Tak zakończyła się ta rozmowa.Midnight wróciła do boksu i ponieważ było już późno zasnęła...
Dziś dodam jeszcze 2 rozdziały bo muszę proces likwidacji tamtego bloga przyśpieszyć (www.sad-history-midnight.blog.onet.pl)
folblutka 04.05.2008 [
Powrót]
Gdyby każdy mógł odzyskać wolność...