Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Historia Midnight
Vistor: 8506

Księga Gości
Ta historia w innych słowach
Wpisz ją...

Archiwum
2009
Kwiecień
2008
Listopad
Październik
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień


Ta historia godna przypomnienia...
...

Pomóż Midnight w walce o wolność...

Tych czytam







Rozdziały
Tu wpisz linki rozdziałów

O Midnight
Midnight to kasztanowata klacz wyścigowa. Wszyscy myślą że jest folblutem, ze względu na swoją niesamowitą szybkość. Lecz się grubo mylą. Midnight jest mustangiem, którego złapała kawaleria. Marzy o wydostaniu się ze stajni na wolność. Jedyne co ją w niej trzyma to przyjaciele i ukochana właścicielka Monique. W końcu przełamuje się, wyłamuje drzwi boksu i ucieka...

Lay by
Szablon Folblutka.Gerada zrobiła kropkę nad ”i” i zrobiła HTML

DON'T COPY!
Powered by www.blog4u.pl

Rozdział VII

Kiedy Midnigh się obudziła wiedziała że coś ważnego się dzieje.Wszyscy byli spięci.Wychyliła głowę z boksu i zobaczyła wiszące już okulary,siodło,ogłowie i ochraniacze na nogi i ogon.Była zadowolona że może pobiegać i w tej chwili zapomniała już o Fyrenie i reszcie koni.Zanurzyła się w marzeniach...
Została osiodłana i wyczyszczona, jej sierść mieniła się w słońcu.Konie takie jak Ashante czy Shadow nie były aż tak podekscytowane wyścigiem.
Weszli na tor.Klacz miała numer 12 i cieszyła się z tego,uważała że ten numer z niewiadomych przyczyn przynosi jej szczęście.Po prostu wiedziała i już.Weszli do bramek startowych.Konie były podniecone ale nie rzucały się.
Midnight stała rozluźniona lecz zdecydowana i poważna.Usłyszeli dzwonek,bramki otworzyły się.Konie biegły jakby ziemia pod nimi parzyła je w nogi.Midnight utrzymywała się na 7 pozycji pomiędzy gniadą klaczą Entrips,a wałachem Speciał Cazoume.Ashante biegła na przodzie tuż za koniem Dark Sunschine.Shadow trzymał się gdzieś z tyłu.Reszty koni nie znała.Dżokej nie popuszczał jej wodzy.Ona chciała biec szybciej lecz on na to nie pozwalał.Po kilku chwilach poluzował nieco wodze i machnął lekko palcatem.Midnight zrozumiała jego polecenie.Przyśpieszyła i przystąpiła do ataku.Wybiegła trochę w bok i zaczęła powoli wyprzedzać inne konie.
Dżokej ,który jechał jako pierwszy zobaczyła co się kroi...Kazał przyśpieszyć swojemu ogierowi.Koń zrobił to błyskawicznie bo również zobaczył zbliżającą się klacz.Nadawał bardzo szybkie tempo,prawie nie do wytrzymania.Byli już na drugi zakręcie gdy zza Midnight wyłoniły się zaciekle ścigające się konie.Byli to Shadow i Ashante.Zbliżali się do pierwszej dwójki.Wyszli na ostatnią prostą i konie zbite w jedną grupę rozsypały się wzdłuż bandy.Midnight biegła swoim najszybszym galopem i miała zamiar zaraz wejść w cwał*.Widziała już metę.Koń koło niej zaczął przyśpieszać.Klacz przeszła w cwał.Teraz liczyły się tylko ona, ogier,Ashante i Shadow.Biegli prawie równo z ogierem na czele.Midnight była koło jego zadu.Ashante wyprzedziła ją i pobiegła w pogoń za ogierem ciągle poganiana przez dżokeja.Midnight wiedziała że zajmie 3 miejsce i to ją zbytnio nie zadowoliło...Biegłą najszybciej jak mogła lecz ciągle nie doganiała ogiera.Walczyła do końca.Zajęła 3 miejsce a tuż przed nią była Ashante i ogier którego imienia nigdy nie poznała,bo widocznie był tylko na wyścig.
Klacz zgrzana i spocona stała przy rozdaniu nagród.Ledwo mogła złapać dech.Dostała brązowy medal i kwietną przepaskę.Wróciła do stajni.Tam czekała na nią pyszna pasza i woda.Po pół godzinie,przyszła do niej jakaś dziewczyna.Uważnie się przyglądała jak Midnight wygląda i jak się zachowuje.Weszła do boksu.Klacz nie zwracała na nią uwagi,jadła dalej.Nagle przyszedł jej właściciel.Dziewczyna wyszła z boksu i rozmawiała z mężczyzną.Po pewnym czasie kobieta dała mu plik zielonych banknotów.Uścisnęli sobie dłonie.Midnight miała zostać w stajni i dalej biegać po torze.Ale nie tylko to miała robić.Dziewczyna która ją kupiła miała na imię Monique i pochodziła z Francji.Miała 24 lata i kochała jazdę konną.Chciała by koń zaczął także uczyć się skakać ale tylko tyle by nie bał się przeszkód i można by na nim jeździć także na ujeżdżalni czy w terenie.
Zaczęły się powoli zaprzyjaźniać i po kilku dniach były przyjaciółkami.Midnight lubiła Monique i kochała jeździć z nią w tereny.Nie przeszkadzało jej to że zmieniła właściciela.Była szczęśliwa i to było dla niej najważniejsze...Fyren znów mógł biegać ale jak na razie tylko po ujeżdżalni.Stał się narowisty i nerwowy.Nikt nie chciał na nim jeździć i wszyscy się go bali.Dowodził stadem koni z tej stajni i przestał być już taki tolerancyjny jak kiedyś...

*****

Następny rozdział już niedługo proszę o komentarze, ale to i tak jest mniej ważne...



folblutka 14.05.2008 [Powrót] Gdyby każdy mógł odzyskać wolność...



Świetna notka, rozdział mnie wciągnal, zapraszam do siebie na już 10 rozdział
vivarno.blog4u.pl
Kirmerka Narime 14.05.2008
brak maila | brak www IP: 83.13.181.82