Vistor: 8440
Księga Gości
Ta historia w innych słowach
Wpisz ją...
Archiwum
2009Kwiecień2008ListopadPaździernikWrzesieńLipiecCzerwiecMajKwiecień
Ta historia godna przypomnienia...
...
Pomóż Midnight w walce o wolność...
Tych czytam










Rozdziały
Tu wpisz linki rozdziałów
O Midnight
Midnight to kasztanowata klacz wyścigowa. Wszyscy myślą że jest folblutem, ze względu na swoją niesamowitą szybkość. Lecz się grubo mylą. Midnight jest mustangiem, którego złapała kawaleria. Marzy o wydostaniu się ze stajni na wolność. Jedyne co ją w niej trzyma to przyjaciele i ukochana właścicielka Monique. W końcu przełamuje się, wyłamuje drzwi boksu i ucieka...
Lay by
Szablon Folblutka.Gerada zrobiła kropkę nad ”i” i zrobiła HTML
DON'T COPY!
Powered by www.blog4u.pl
Rozdział X
Rano kiedy klacz wróciła do boksu po treningu usłyszała rozmowę kliku koni.Między innymi były to Lili i Entrips,które zaciekle wykłócały się o coś mało ważnego.Po drugiej stronie barykady byli Fyren i jakiś inny ogier.Midnight weszła do boksu,ale nikt nawet jej nie zauważył chociaż przeszła przed nimi...
Zaczęła powolnie lecz z namaszczenie jeść siano.Zastanawiając się przy okazji czy będzie dziś biegać na torze.Jak na razie nic na to nie wskazywało,ale nadzieja zawsze umierała ostatnia...Midnight miała w sobie pokłady energii,przecież nie biegała od dłuższego czasu.Podczas jej rozmyślań w stajni zrobiło się ogromne zamieszanie...Lili i Entrips przestały się kłócić,a Fyren z wybałuszonymi oczami wpatrywał się w klacz która ni stąd ni zowąd wbiegła galopem do stajni i wyglądała jakby kogoś szukała.Midnight wyjrzała z boksu,który nie był dokładnie zamknięty...Była to Lysanis,która nie mieszkała w tej stajni.Klacz zawołała gniadoszkę i jednym kopnięciem otworzyła boks.Nie wiadomo czemu stajenni stali przerażeni w kącie i patrzyli się...Midnight i Lysanis wybiegły ze stajni,nie napotykając żadnych przeszkód...
Wbiegły na puste pastwisko,Midnight nie wiedziała o co chodzi ale nie pytała się.Biegła wciąż za koleżanką,która najwyraźniej gdzieś ją prowadziła...Lysanis stanęła tuż przed skarpą z piachu.Kazała iść swojej towarzyszce przodem.Midnight ruszyła i po chwili była już na szczycie górki...
Przeraziła się...U podnóża tejże górki leżał nie przytomny koń...Miał na sobie bordowy kantar i był gniady.Klacze ostrożnie przewróciły go na drugi bok,wiedziały,że jeśli koń jest z ich stadniny będzie mieć z boku na kantarze wygrawerowane imię.Ich przypuszczania potwierdziły się to był koń ze stajni.Dokładnie Douglas...Leżał nie przytomny i skopany.Midnight cofnęła się.Przypomniały jej się słowa Fyrena..."jeszcze pożałujesz że dołączyłeś do mojego stada...obiecuję ci to...".Pośpiesznie opowiedziała Lysanis o jego przybyciu i spięciu między Douglasem a Fyrenem...Klacze szybko wróciły do stajni i zaciągnęły stajennych,którzy je złapali do miejsca zdarzenia...Gdy wszystko już wyjaśniono klacze zaprowadzono do osobnych stajni...Przed boksem Midnight wisiał sprzęt wyścigowy.Klacz prawię podskoczyła z radości...
Klacz wyszła posłusznie za stajennym,który zaczął ją czyścić...Po osiodłaniu wyprowadził ją na dziedziniec i tam wręczył wodze dżokejowi.Ten zaś poszedł wraz z koniem przed tor,tam wsiadł i pojechał w stronę boksów startowych.Dzisiejszy wyścig był ogólno-krajowy i wielu fanów różnych koni siedziało już na trybunach...
Na dźwięk dzwonka Midnight wystrzeliła od razu na prowadzenie i nadała natychmiast szaleńcze tempo.Miała w końcu dużo energii.Przed drugim zakrętem,ku uciesze tłumu, do klaczy zaczął się zbliżać koń znany jej z poprzednich wyścigów Dark Sunshine.Na samym zakręcie zrównał się z nią i przez chwilę szli łeb w łeb.Po kilku sekundach Dark zaczął słabnąć.Midnight wysunęła się znów na prowadzenie,jednak wyścig nadal trwał.Po zewnętrznej atakowały Mistique i Dive,biegnąc szerokim łukiem po zakręcie.Misique odpuściła ale Dive wciąż biegł.Dopadł Midnight 400 metrów przed metą.Żaden z koni nie chciał ustąpić.Na ostatniej prostej konie biegły równym tempem,Dive po centymetrze odbierał klaczy prowadzenie.Na 200 metrów przed metą głowa Diva wysunęła się przed pysk klaczy.Dżokej poczuł napięcie na wodzach, koń zacisnął szczęki w niezłomnym postanowieniu.Na sekundę przed końcem klacz rzuciła się do przodu i wysunęła nos przez linię mety.Wygrała.Reszta stawki rozciągała się daleko za nią.Pośród nich był także Dark Sunshine,trzynaście długości z tyłu...
Klacz po rozsiodłaniu poszła na karuzelę by ochłonąć.Była na niej również Entrips.Z tego co się od niej dowiedziała Douglas był w ciężkim stanie i został przewieziony do weterynarza.Klacze wróciły razem do stajni i rozmawiały o zaskakująco ciekawym dniu...Po godzinie 22:30 Midnight zasnęła...
****
Mam nadzieje że się podobało, proszę również tradycyjnie o komentarze :D

folblutka 23.05.2008 [
Powrót]
Gdyby każdy mógł odzyskać wolność...
Nom ... Rozdział super jak zwykle ;) Nie mam żadnych uwag, tylko, że ten tekst jest dosyć mały i muszę się nieźle przybliżyć do monitora ... ( Oczwyiście nie myśl, że jestem ślepa :P ) Ale tak ogólnie to super :) Oby tak dalej ..
.: | Koniara | :. 23.05.2008
brak maila |
strona www IP: 80.192.62.40