Rozdział XIII cz.II
Midnight była już w pełni sił. Miała chęć do życia, do walki o wolność którą tak łatwo i nieodwracalnie straciła. Miała ochotę biegać skakać i brykać po całym pastwisku… Lecz gdy o tym myślała od razu przypominało jej się własne postanowienie: „Gdy przez ludzi życie stracę lub coś mi się stanie np. będę miała wypadek to przestanę im pokornie służyć, przestanę chodzić grzecznie w kółeczko, przestanę pokornie wysilać się ponad wszystko dla marnych pucharów i pieniędzy…” Ale klacz nie chciała skrzywdzić Monique, nie chciała zawieźć sierżanta i Alex… Po prostu nie mogła. Wtedy przypomniał jej się wyraz pyska ojca gdy została złapana przez kawalerię. Miał minę bez wyrazu jakby zawiedziony tym że nie chce walczyć o swoje życie o wolność o stado i przede wszystkim o siebie… Gdy zobaczyła ten smutny bułany pysk przed oczami postanowiła walczyć. Walczyć do upadłego, do krwi… Walczyć o wolność…
Od razu gdy się przebudziła miała ochotę otworzyć boks i uciec… Jednak nadal była w stajni Royal Blue i nie mogła opuścić przyjaciół. Przynajmniej na razie… Tego dnia był nie miłosierny upał, z tego powodu wszystkie konie zostały wypuszczone na to samo ogromne pastwisko. Boksy były otwierane elektronicznie a przy każdym wyjściu ze stajni zostało ustawione tymczasowe wysokie ogrodzenie z drewnianych bali prowadzące prosto do wejścia na pastwisko… W jednym momencie coś zapiszczało i zamrugało. Fasady drzwi boksów otworzyły się. Konie szybko powychodziły z nich i zbiły się w ciasną grupę . Midnight i Entrips śmiały się. Nic dziwnego to musiało wyglądać śmiesznie gdy konie w stajni próbują wydostać się z niej wszystkie za jednym zamachem. Podobnie zresztą było w innych stajniach… Na czele grupy stał przywódca stajni ogier hanowerski i ojciec Royal Black Money.Zaraz za nim szła matka Royalki, Cristall. Po paru minutach konie wbiegły galopem na pastwisko. Wszystkie pozbierały się w małe grupki bądź pary i bawiły się wesoło. Nie ważne było czy był to Szetland i Shire czy Folblut i Hanower. Konie biegały brykały skakały przez powalone drzewa stały rżały lub po prostu gryzły spokojnie trawę. Stąd Mid nie mogła uciec. Ogrodzenie było szczelne i żaden koń nie mógł się wydostać, nawet ten który bardzo dobrze skakał i nie bał się tak wysokiej przeszkody.
Royal była w dobrym humorze. Wyprosiła swoją przyjaciółkę folblutkę o jej pochodzenie i historię. Midnight zrobiła to niechętnie ale w końcu obiecała jej że opowie...Więc zaczęła ją tak:
-Jak wiesz nie jestem stąd i nie urodziłam się w stajni…
-No tak… -powiedziała niepewnie hanowerka
-No. Więc urodziłam się na wolności i zostałam złapana przez kawalerię, mojemu stado i rodzinie udało się jednak uciec.
-… -klacz wytrzeszczyła oczy na kasztankę
- Gdy już mnie ujeżdżono co wcale nie było łatwe, pułkownik i jego siostrzenica postanowili oddać mnie na tor, razem z Fyrenem i kilkoma jeszcze końmi. W tej stadninie zostałam uznana za folbluta tylko bez rodziców.I od tej pory jestem tutaj… Taka ta moja historia…
Zakończyła i odeszła od stojącej z wytrzeszczonymi oczami Royal. Ale to nie możliwe przecież to folblut w czystej postaci mówiła do Daimond, Royalka.
-Ty nie jesteś mustangiem!!-I nigdy nie byłaś ani nie będziesz!!!- krzyknęła Royal która nie wierzyła że Midnight jest mustangiem .
- ty nie wiesz jak to jest stracić wolność, stracić rodzinę stracić wszystko i służyć człowiekowi!!!-odkrzyknęła zapłakana już Mid.
******
Tak kończy się ten rozdział. Dziękuję za komentarze. Oraz oczywiście przepraszam że jest tak KRóTKI!
Już nie długo(na pewno przed 22.06.08) ukaże się nowy 14 rozdział

folblutka 12.06.2008 [
Powrót]
Gdyby każdy mógł odzyskać wolność...
Nowy rozdział na http://www.lodowata-wisienka.wjo.pl ;) zapraszam :*
Deatis 15.06.2008
brak maila |
strona www IP: 83.5.23.183
Super rozdział wejdz na moje opo new rozdział!
Gerada 14.06.2008
brak maila |
strona www IP: 87.205.48.176
Ahh... rozdział naprawdę ... Palce lizac xD Szkoda ze krotki :( ale jakos przezyje ;) Koncowe zdanie Midnight mi sie bardzo podobało! Takie pełne uczucia i jej emocji... Pisz koniecznie notke zaraz po powrocie =** I milych wakacji ^^
Deatis 13.06.2008
brak maila | brak www IP: 83.5.58.96
Bardzo fajny rozdział ;D
Nie "AŻ" taki krótki ;D tzn widziałam dużo krótsze, no ale w porównaniu do reszty twoich rozdziałów jest w miarę krótki, ale ważne, że fajny ;D
konie-z-w 13.06.2008
brak maila |
strona www IP: 89.77.38.153
witam jak tu slicznie jaa tez kocham koniki zaglądniesz do mnie na blog?:) napewno ci sie spodoba:)
pozdrawiam
monisia90.blog4u.pl 12.06.2008
brak maila | brak www IP: 78.88.185.127
Na vivarno nowy rozdział, bardzo smutny zapraszam
Bardzo krótki ale dobry rozdział
K.N 12.06.2008
brak maila |
strona www IP: 83.13.181.82