Rozdział V
Gdy rano sprowadzono Midnight z pastwiska już wiedziała co się szykuje...
Za stajennym szedł trener z dżokejem i byli bardzo pochłonięci rozmową.
Stajenny zaczął czyścić klacz, założył jej siodło ogłowie i wyprowadził na tor.
Tym razem na głowie miała nie tylko ogłowie-miała jeszcze okulary.Głęboko się zamyśliła dlaczego jej to założyli i po co no i przede wszystkim czemu nie może patrzeć na boki!!
Weszła do boksu startowego tym razem stał obok niej inny koń.
Była to kara arabka,jak się później okazało miała na imię Ashante.
Ruszyły równocześnie Ashante wyszła na prowadzenie...
Od razu było wiadome że już się ścigała i nie jest "nowicjuszką" jak Midnight.
Były już na 1000 metrze i Midnight stwierdziła że nie da się tak łatwo pokonać!
Gwałtownie przyśpieszyła dżokej poluzował wodze żeby mogła swobodnie biec.Dogoniła Ashante i pognała dalej niestety nie mogła wiedzieć że arabka jest tuż za nią i rozpoczyna "atak".
Zobaczyła pysk Ashante w ostatniej chwili bo meta była już 50 metrów przed nią przyśpieszyła i wygrała trening jednak był on krótszy niż zwykle bo tylko na 1400m.
Wróciła do stajni żeby ochłonąć lecz siodło nie powędrowało do siodlarni tylko dalej leżało na wieszaku...
Gdy wychodziła ze stajni na pastwisko leżało nadal...
Kiedy zobaczyła Lili od razu podbiegła do niej i zapytała:
-Hej Lili
-cześć!!
-Jak myślisz co może znaczyć siodło powieszone na wieszaku nawet jeśli skończyło się trening??
-Hmmmm...
-Może to że będzie jeszcze dzisiaj używane?...
-Może...
-A co tam u ciebie ??
A no nic ciekawego...
-ścigałam się dziś z jakąś arabką jak myślisz kto to ??
Aaa tej...a to ona przyjechała na trochę bo jest teraz dużo wyścigów i ona w nich startuje.
-A coś się działo jak mnie nie było??
-No Ta Ashante bo tak się nazywa przystawiała się do Fyrena...
-Cooo!!!!????
-no
A co na to on ??
A chyba mu się podobało...
Okropne ale w końcu ...A lepiej nie mówić...
Musimy kończyć bo stajenny idzie..
Pa pa
Pa.
2 godziny później
Po wyjściu ze stajni trafiła na tor tylko tym razem nie sama.
Było z Midnight ok.12 koni szły wg numeracji ona miała nr 4 i szła za siwym ogierem o imieniu Shadow.Była także Ashante.Stała w 6 boksie .
Nagle zadzwonił dzwonek wszystkie konie wyskoczyły jak oparzone.
Midnight trzymała się na 6 pozycji przed nią Shadow a tuż obok Ashante.
Na szczęście biegła po zewnętrznej i miała drogę do ataku.Jedynym jej problemem był Shadow który za nic nie dawał się wyprzedzić...
Był już drugi zakręt i zaraz prosta.A ona nie mogła zacząć atakować...
Nagle Schadow odbił w prawo i zostawił jej miejsce prawie jak na zawołanie.
Przyśpieszyła i zostawiła Ashante daleko za sobą.Była już na 2 pozycji i został jej jeszcze bardzo szybki ogier o imieniu Black Evil.Kiedy ona przyśpieszała on też.Dżokej dał jej "wolną rękę".Nagle karosz potknął się i zwolnił.Wszystko wskazywało że Midnight wygra!!Lecz nagle zza jej zadu wychynęła Ashante była bardzo nabuzowana i nakręcona biegła strasznie szybko.Byli już na prostej,szansę że Midnight wygra zmalały do 10%.Nie była w stanie się rozpędzić do maksymalnej prędkości...
Ashante wyprzedziła ją.Była już 2m przed nią...W pewnej chwili usłyszała Lili:
-Biegnij! rozpędź się! dasz radę! nie daj jej wygrać !!!
Krzyczała.
W klaczy obudził się duch walki.
Przyśpieszyła jeszcze bardziej miała 100m do mety.Było tak blisko...
Zaczęła wyprzedzać Ashante.Biegła już z nią łeb w łeb.Postarała się biec szybciej.Wyprzedziła arabkę o dwa kroki i wygrała!!!!
Po ceremonii i rozdaniu nagród.
Gdy wróciła do stajni wszystkie konie wiwatowały a najbardziej cieszyła się Lili.Midnight poczuła dumę.Wszyscy jej gratulowali.Była tak zmęczona że nie miała siły się odezwać.Dyszała ciężko.Lecz uśmiechała się.Zapadł już wieczór a Midnight spała jak zabita.Nie miała siły na nic.Reszta koni gawędziła spokojnie tylko ona największa gaduła w stajni spała...
******
Proszę o nie kierowanie pretensji do mnie bo ja ten rozdział napisałam w styczniu.Nie umiałam jeszcze pisać porządnych rozdziałów.Mówię że od 8 są dłuższe i jest więcej opisów.Liczę na was i waszą klawiaturę :D

folblutka 09.05.2008 [
Powrót]
Gdyby każdy mógł odzyskać wolność...
Akurat ta notka według mnie była najlepsza ^.^ Miło, że Midnight wygrała i to w takim stylu ;) Czekam na kolejną notką i pozdrawiam =*
Deatis 10.05.2008
brak maila |
strona www IP: 83.5.54.48
Ja też tak pisałam ale historia Vivarna byłą już nieco lepsza odElipse, tak wielkiej Elipse którą wrescie uśmierciłam...Ta historia z każdym rozdziałem jest lepsza i o wiele ciekawsza. Więc czekam tylko na następny rozdział i wyślij sms na 10 punktów to będziesz miałą bloga w polecanych a wtedy więcej ludźi będzie czytać. Jak co to ja tylko zachęca, bo poczatki tutaj są trudne. Pa!
Kirmerka 09.05.2008
brak maila |
strona www IP: 83.13.181.82